W kalendarz imprez przedszkolnych na stałe wpisała się, organizowana corocznie w czerwcu, wycieczka dzieci z rodzicami. W tym roku, po raz pierwszy, przedszkolaki z grupy 0a pojechały do Parku Rozrywki i miniatur „Sabat” Krajno w Krajnie Zagórze. 6.00 rano okazała się być nie taka straszna – wszyscy stawili się na miejscu zbiórki. Wyruszyliśmy na spotkanie przygodzie.
Na miejscu docelowym powitała nas suuuuuper pogoda, humory dopisywały, więc wyruszyliśmy, pod opieką przewodnika, na spacer do Parku Miniatur, gdzie w ciągu 1,5 godziny odbyliśmy niesamowitą podróż. W parku znajdują się miniatury najsłynniejszych budowli świata oraz niezwykłych miejsc stworzonych przez naturę. Prawie wszystkie miniatury zostały wykonane w skali 1:25. Szczególnym wyjątkiem jest Watykańska Bazylika Świętego Piotra, która jako jedyna w Europie została wykonana w skali 1:13. Na terenie Alei znajdują się również jedyne w Europie miniatury nieistniejących już wież World Trade Center mierzące z iglicą ok. 20 metrów wysokości (skala 1:25). Aleja Miniatur jest w ciągłej rozbudowie, a jej zbiór to już ponad 45 budowli!
Potem – kino 6D, pełna emocji i efektów specjalnych przejażdżka Roller – Coasterem po Puszczy Amazońskiej i wyścig myszy gokartami.
Następny punkt wycieczki - Lunapark: strefa dmuchanych zamków z 7 metrową zjeżdżalnią czy dmuchaną dżunglą, elektryczne łódeczki i bawialnia w postaci stacji kosmicznej. Autodrom, karuzela Crazy Yacht imitująca sztorm, Eurobungee. Zabawie, radości, uśmiechom nie było końca. A to jeszcze nie wszystko ! Następna atrakcja - jeden z największych parków linowych w Polsce, zbudowany w całości na palach. Cztery zróżnicowane poziomy trudności pozwolą na przetestowanie swoich umiejętności starszym jak i najmłodszym. Nasze pociechy, niestety, mogły korzystać tylko z poziomu dla najmłodszych.
Zmęczeni, głodni i spragnieni stawiliśmy się na obiedzie. Dla przedszkolaków – ulubione frytki i nuggetsy, soczki, dla dorosłych – zestaw regionalny: zalewajka świętokrzyska, drągoły prezydenckie i kompot. Co to takiego? Nie zdradzimy, trzeba spróbować.
Po obiedzie, pełne sił. dzieci wróciły do lunaparku, gdzie pod czujnym okiem dorosłych spalały nową dawkę energii. O 16.00 stawiliśmy się przy autokarze, by wracać – bardzo zmęczeni, ale zadowoleni. Nie był to jednak koniec wrażeń – dopadła nas burza, bardzo silny wiatr i ulewa zmusiły nas do kilkuminutowego postoju. Najważniejsze, że bezpieczni i zadowoleni wróciliśmy do domów. Do następnego roku!!!
Bardzo dziękuję rodzicom za możliwość zorganizowania wycieczki, dzieciom – za ich uśmiechnięte buzie, paniom: Beacie Korzyckiej i Beacie Rogali za pomoc, panu kierowcy za bezpieczną podróż, a wszystkim za życzliwość – wychowawczyni – Emilia Rochmińska.
Opracowała Emilia Rochmińska